Od zupy po miłość. Prace wideo z Kolekcji II Galerii Arsenał w Białymstoku
Prace z Kolekcji II Galerii Arsenał w Białymstoku. Prezentacja towarzysząca wystawie jubileuszowej Arsenał 60! O kolekcjonowaniu, kolekcji i miłości do Arsenału, Białystok, 25.04–7.09.2025.
Zobacz podczas Nocy Kultury w Opolu!
Z okazji jubileusz sześćdziesięciolecia białostocka Galeria Arsenał dzieli się fragmentem swojej kolekcji – zestawem prac wideo wybitnych współczesnych artystów i artystek.
Prezentowane prace autorstwa Pawła Althamera, Wojciecha Bąkowskiego, Piotra Bosackiego, Karoliny Breguły, Ștefana Constantinescu i Kobasa Laksy podejmują refleksję nad codziennością, pamięcią, tożsamością i społecznym uwikłaniem jednostki. Przybierają formę osobistych narracji, krytycznych obserwacji rzeczywistości, ironiczno-poetyckich eksperymentów. Każdy z filmów stanowi specyficzny – czasem straszny, czasem smutny, czasem zabawny – komentarz do otaczającego nas świata.
Prezentowane prace:
1. Karolina Breguła, Zupa, 2014, wideo, 18 min 56 s
Bohaterów wideo Zupa Karoliny Breguły cechuje niepewność i niemożność zajęcia zdecydowanego stanowiska wobec rzeczywistości. Gra aktorska, sposób operowania kamerą i charakter narracji przypominają spektakle Teatru Telewizji, a całość mieści się w kategoriach teatru absurdu. Artystka nadaje swej pracy kontekst historyczny: Zupa stanowi bezpośrednie nawiązanie do wydarzenia Wyjście w Galerii Wschodniej w Łodzi w 1989 r. Sięgając po wiertarki dostarczone przez artystów i robiąc dziury w ścianach, goście mogli zobaczyć performans – odbywającą się w mieszkaniu zaprzyjaźnionej sąsiadki ucztę twórców związanych ze Wschodnią. Na wideo Breguły można dostrzec wiertła przenikające przez ścianę.
Zupa przedstawia spotkanie grupy artystów przy zastawionym do obiadu stole. Zebrali się, by omówić formę swego udziału w rewolucji, przedstawionej jako odgłosy uporczywego remontu. Uczta to jednak bardziej stypa niż spotkanie organizacyjne – uczestnicy nie wykazują chęci szczególnego zaangażowania w wydarzenia „za drzwiami”. Wszelkie inicjatywy są negowane. Odrzucona zostaje propozycja składki i zakupu dodatkowych puszek farby. Oferta wykorzystania obrusów na transparenty zostaje odebrana jako szaleństwo. Jeden z artystów proponuje uznać kwestie ideologiczne za drugorzędne – wiodąca powinna być estetyka działań. Wielu zajmuje pozycje konformistyczne, sugerując konieczność dbania o wolność twórczą w zgodzie z prawem. W reakcji na to stanowisko pada stwierdzenie: „to już lepiej nic nie robić”. W szczególny sposób wybrzmiewa deklaracja: „ja już nie wierzę w remont”. Stanowi rekapitulację nastrojów i postulat, by zająć się własnymi sprawami.
Przywołując dylematy twórców w czasie transformacji ustrojowej, Breguła snuje refleksję na temat politycznego i społecznego zaangażowania świata sztuki. Poruszony przez nią problem ma jednak szerszy zasięg. (….) Artystka pyta o sens, możliwość i sprawczość aktywizmu w ramach działań artystycznych. Czy sztuka to narzędzie właściwe, a artyści zdolni są wyjść poza ograniczenia własnego pola?
2. Ștefan Constantinescu, Troleibuzul 92, 2009, wideo, 9 min 1 s
Ştefan Constantinescu podejmuje kwestię relacji międzyludzkich w przestrzeni publicznej. Wyreżyserowana, ale sprawiająca wrażenie uchwyconej „na gorąco” scena stanowi wnikliwą obserwację ludzkich zachowań w sytuacjach naruszających zasady umowy społecznej. Centralną postacią wideo, zarejestrowanego w środku dnia w trolejbusie, jest mężczyzna rozmawiający przez telefon z – jak można się domyślić – dziewczyną, żoną bądź kochanką. Wypowiadane przez niego monotonnym głosem kwestie są potokiem przekleństw, wyzwisk i gróźb. Z pozbawioną emocji twarzą zadaje serię napastliwych pytań zdradzających chorobliwą zazdrość o partnerkę, której jedyną przewiną jest to, że – rozmawiając z kimś przez telefon – wymknęła się spod jego kontroli. Mężczyzna grozi śmiercią jej i jej rodzinie. Zimny spokój, niewspółgrający z agresją wypowiedzi, sugeruje rutynę zachowania, codzienność retoryki nadużyć.
Bohater całkowicie podporządkował sobie przestrzeń trolejbusu. O ile język jego ciała jest powściągliwy, to poprzez słowa zawłaszcza otoczenie, powodując dyskomfort podróżujących z nim osób. (…) Ludzie dzielący niewielką przestrzeń trolejbusu są mimowolnymi świadkami teatru agresji jednego aktora. Constantinescu poddaje pod rozwagę kwestie ludzkiej odpowiedzialności (co stanie się, gdy mężczyzna dotrze do domu kobiety?), różnicy między uszanowaniem prywatności a obojętnością, wreszcie wyboru między wymagającym odwagi upomnieniem się o respektowanie ogólnie przyjętych zasad a cichym przeczekaniem niekomfortowej sytuacji. Krytyk Kenneth Baker, interpretując Troleibuzul 92, odniósł się do mentalności Rumunów, którzy po latach funkcjonowania w systemie komunistycznym stracili poczucie powinności obywatelskich. Obserwacje Constantinescu mają jednak bardziej uniwersalny wymiar, którego nie da się sprowadzić do spadku po doświadczeniach totalitaryzmu.
3. Kobas Laksa, Pojechałem z mamą na pielgrzymkę, 2000, wideo, 22 min
Wideo Kobasa Laksy jest relacją z autokarowej pielgrzymki do Sanktuarium Maryjnego w Licheniu zorganizowanej przez matkę artysty. Pierwotny, dokumentacyjny materiał skoncentrowany był na architekturze i atrakcyjności miejsca, a jego krótsza wersja sprzedawana była jako pamiątka z wyprawy. Praca Pojechałem z mamą na pielgrzymkę jest z kolei materiałem o charakterze problemowym. Na pierwszy plan wysuwa się nie miejsce kultu, a fascynacja najpopularniejszym polskim sanktuarium. Większość badań nad wizerunkiem Polaków wskazuje na religijność jako jego konstytutywny element. Artysta pokazuje tę kwestię z innej strony. W jego ujęciu pielgrzymka to bardziej wycieczka niż duchowe doświadczenie, co potwierdza tezę o tradycjonalistycznej, a nie teologicznej religijności Polaków. Duchowy wymiar pielgrzymki ginie między zwiedzaniem Golgoty a przeglądaniem oferty pobliskich straganów. Słowa modlitwy kontrastują z przesłodzonymi figurami świętych, a przekaz religijny ze splendorem otoczenia (…).
W pracy Laksy te kwestie towarzyszą postaci pielgrzyma, którego figurą jest matka artysty. Laksa pokazuje ją jako energiczną kobietę, która działa na rzecz katolickiej społeczności. Świat, w którym żyje, jest inny od świata jej syna. Laksa podchodzi do niego z dystansem i pełnym akceptacji ciepłem. Pytanie o źródła fascynacji tandetą bajkowego sanktuarium pozostawia bez jednoznacznej odpowiedzi, unikając zdecydowanej krytyki tego zjawiska.
4. Paweł Althamer, Teledysk, 2004, wideo, 8 min 4 s
Teledysk, wideo Pawła Althamera zrealizowane wraz z Poznańskim Chórem Chłopięcym, wpisuje się w obręb społecznie zorientowanych projektów artysty. Impulsem prowadzącym do jego powstania była afera pedofilska, w którą zamieszany był dyrygent chóru. W wideo nie odnajdziemy jednak bezpośrednio odnoszących się do niej aluzji. Teledysk jest przede wszystkim głosem w dyskusji na temat kondycji współczesnej młodzieży: jej planów, poglądów, szans, sposobu przeżywania świata.
Chłopcom śpiewającym w chórze artysta wyznaczył szczególną rolę: napisali tekst i muzykę piosenki, której refren przerywa poszczególne sekwencje filmu. Artysta rejestruje wypowiedzi młodych ludzi z rożnych grup społecznych; łączy ich miasto – Poznań – i zbliżony wiek, dzielą warunki, w jakich dorastają, i środowisko, które na co dzień kształtuje ich postawy. Ten podział czytelny jest w gestach, sposobie wypowiedzi, stosunku do szkoły, rodziny, a także w wizji przyszłości. Nihilistyczna deklaracja „nie mam swego ego, nie mam tożsamości” nieustannie przeplata się z optymistycznymi zamierzeniami i planami, czy też wyrażanym przekonaniem, że „dam sobie radę”.
5. Piotr Bosacki, Film o Kostuchu, 2008, animacja, 2 min 50 s
W animacji Piotra Bosackiego środki wyrazu ograniczone zostały do minimum. Wizualna narracja, której bieg ciepłym i spokojnym głosem relacjonuje siostrzenica artysty, budowana jest za pomocą gwoździ i gumki na żółtej tablicy z rysunkiem przypominającym siatkę kartograficzną. Figurą, wokół której skupia się utrzymana w konwencji bajki opowieść, jest tytułowy Kostuch. W podstawowej formie przypomina krzyż, a wszelkie zmiany, jakim podlega, dyktowane są przez wyobraźnię artysty.
Niepozornym i frapującym bohaterem, podobnie jak kolejnymi sekwencjami filmu, rządzi przemyślana metoda. Bosackiego interesuje działanie opracowywanych przez niego wewnętrznie spójnych systemów, programujących bieg animacji. (…) Geometria jawi się jako wartość nadrzędna, zasada istnienia wszystkiego. Abstrakcyjność jej aparatu pojęciowego, zastosowanego do wszelkich dziedzin życia, niweluje binarne podziały obecne w świecie. Opozycja ciała i psyche, materialności i duchowości czy sfery ożywionej i nieożywionej traci rację bytu. W komentarzu towarzyszącym filmowi Bosackiego geometria przeplata się z filozofującymi wtrąceniami. To one nadają chłodnej, choć nieco oswojonej dziecięcym głosem wypowiedzi rys antropocentryczny. Między kolejnymi odgłosami wbijanych gwoździ pojawiają się uwagi na temat faz przejściowych, nieba mającego kształt człowieka, trudnych do rozwiązania kwestii ontologicznych czy też ciemnej materii – pojęcia zapożyczonego z kosmologii, które, w kontekście wywodu towarzyszącego filmowi, może odnosić się do wszelkich niezdefiniowanych obszarów rzeczywistości i ludzkiej percepcji. Powaga geometrii i humanistycznego spojrzenia na świat niwelowana jest „poważnym” poczuciem humoru, spajającym wszystkie prace Bosackiego.
6. Wojciech Bąkowski, Miłość, 2009, film animowany, 5 min 13 s
Miłość Wojciecha Bąkowskiego jest tyleż autonomicznym dziełem sztuki, bezpośrednim i niewymagającym didaskaliów, co ponurą opowieścią, w której możemy doszukiwać się refleksu wewnętrznych przeżyć artysty. Klasyczna animacja powstała w oparciu o rysunki wykonane przez Bąkowskiego długopisem na papierze. Cechuje je estetyczna nonszalancja, którą ujednolica dwustrefowa kompozycja: w partii górnej znajduje się rozwibrowany, ruchomy obraz, w dolnej zaś odnoszący się do niego tekst. Między kolejnymi sekwencjami nie zachodzą związki przyczynowo-skutkowe: ani teksty, ani obrazy nie tworzą logicznego ciągu.
Rozwijana przez artystę narracja, ilustrowana dynamiczną, ale przytłaczającą i monotonnie powtarzającą się muzyką, to potok luźnych refleksji werbalizowanych w psychodelicznym niemal transie. Mroczne w klimacie, a jednocześnie niezwykle poetyckie notatki oddają natłok myśli, zmagania z emocjami, obsesjami i lękami oraz próby powiązania skojarzeń wyrwanych z różnych kontekstów. Niedbałe odręczne zapiski, następujące po sobie w równych odstępach czasu, niosą pozornie tylko bezładny przekaz, będąc w rzeczywistości rezultatem uważnej introspekcji i analitycznego spojrzenia na otoczenie. Wypowiedzi utrzymane w konwencji mowy potocznej są pełne językowych niezręczności i balansują na granicy bełkotu, a ich treść wydaje się wypływać z zaburzonej percepcji rzeczywistości. Lingwistyczne eksperymenty, służące poszukiwaniu właściwej metody opisu świata, zbliżają zainteresowania Bąkowskiego do poszukiwań Mirona Białoszewskiego, którego sam określa swoim mistrzem.
Opisy prac autorstwa Izabeli Kopani (fragmenty tekstów pochodzą z książki I. Kopania, „Zbiór otwarty. Prace z Kolekcji II Galerii Arsenał w Białymstoku”, Białystok 2012).
Koodynacja ze strony GSW: Łukasz Kropiowski