Przejdź do treści

Klaudia Eckert.Przerwać linę?

Lokalizacja Galeria Aneks
Czas 01.04.2022 - 24.04.2022

Przerwać linę?

Instalacja Klaudii Eckert  przybiera charakter metaforyczny, zainspirowana została własnymi doświadczeniami artystki oraz fragmentem książki Édouarda Peissona „Podróż Edgara”.  

Komentarzem do wystawy jest fragment książki, przeczytaj lub posłuchaj:

Nawet nie przeprosiwszy za bezceremonialne zajęcie miejsca przy nie swoim stoliku, nieznajomy zaczął opowiadać:

- Pewnego dnia rosyjskiemu wieśniakowi z okolic Tomska udało się złapać dzikiego konia. Było to przepiękne zwierzę o bielusieńkiej sierści, długiej jedwabistej grzywie, smukłych nerwowych nogach i dumnej głowie.

Koń był łagodny mimo swej dzikości. Wieśniak bez trudu założył mu uzdę i wskoczył na koński grzbiet. Był jednak za biedny, by zachować konia dla siebie. Potrzebował pieniędzy, a za złote dukaty, jakie otrzyma za tak wspaniałego rumaka, będzi emógł kupić nie tylko konia pociągowego, ale jeszcze wóz, pług i bronę.

Udał się więc na wielki regionalny jarmark, gdzie koń wzbudził sensację, gromadząc wokół siebie tłum wieśniaków i handlarzy. Widzowie prześcigali się w wychwalaniu jego dumnej postawy, białej sierści, siły, cienkich przegubów, linii ciała, sposobu noszenia głowy.

Zwierzę pozwalało się podziwiać, chętnie poddając czoło pieszczotliwemu poklepywaniu i zbierając ziarna owsa prosto z dziecięcych rączek.

Wielki jarmark był okazją do zabawy i rozrywek. Do miasta zawitał cyrk i jego właściciela zainteresowała wiadomość o wspaniałym koniu ujętym przez wieśniaka na stepie. Poszedł więc obejrzeć zwierzę i bez wahania zapłacił właścicielowi żądaną ilość złotych dukatów.

Po dwóch miesiącach tresury koń wystąpił przed publicznością. Na jego widok dzieci zrywały się z miejsc i radośnie pokrzykiwały, a dorośli klaskali w dłonie.

Zwierzę kłaniało się i stawało na tylnych nogach; galopem kilkakrotnie okrążało arenę, niosąc stojącego na nim tresera. Występ konia trwał ponad godzinę i każde ćwiczenie było tak bezbłędnie wykonywane, a ruchy tak doskonale skoordynowane, jakby niewidzialna linka łączyła konia z treserem, który ze środka areny prowadził pupila wzrokiem i zwięzłymi, cicho wydawanymi rozkazami.

Tymczasem człowiek ten zmienił się całkowicie, odkąd zaczął tresowć białego rumaka. Zaciążyła na nim jakaś dziwna melancholia. Kiedy stał na grzbiecie konia galopującego wokół areny, wyraźnie czuł ucisk niewidzialnej, krępującej ich liny.

Przychodząc odwiedzić zwierzę w stajni, patrzył mu w oczy i szeptał: „Odkąd cię znam, straciłem chęć do życia. Dlaczego? Dlaczego zacząłem się tu dusić? Dlaczego brak mi teraz przestrzeni?”.

W odpowiedzi koń podnosił głowę i rżał przeciągle.

Pewnego dnia treser wskoczył na grzbiet rumaka, chwycił go za długą grzywę i, zrywając niewidzialną linę, runął za bramy cyrku.

W pierwszej chwili zwierzę zawahało się, lecz zaraz ocknęło i ostrym galopem przemknęło przez całe miasto. Wypadli na step. Nigdy już nie zobaczono dzikiego konia i jego jeźdźca…

Nieznajomy zamilkł, nabił fajkę, zapalił i mówił dalej:

- Dzisiaj rano patrzyłem na morze. Tutaj też istnieją niewidzialne liny wiążące statki z portem. Węglowiec podniósł zamuloną kotwicę i ruszył ziejąc czarnym dymem. Dokąd szedł? Do Cardiffu. Za dziesięć dni będzie tu z powrotem. W ciągu dwunastu godzin wyrzuci przywieziony węgiel na nabrzeże i, wybrawszy kotwicę, ruszy ponownie w drogę. Dokąd? Do Cardiffu. I tak w kółko przez rok, dwa, trzy…

Ktoś stoi na nabrzeżu, trzyma koniec liny i mówi statkom: „Ty nie pójdziesz dalej, jak do Cardiffu, a ty spędzisz życie na trasie Hawr – Nowy Jork. Ty zaś przez najbliższe dwadzieścia lat będziesz wchodził po kolei do wszystkich portów zachodniej Afryki i obyś nie ważył któregoś ominąć; pamiętaj, że ja tu stoję i trzymam koniec twej liny”.

Zapadła cisza i Jan Franciszek Nau za zdziwieniem stwierdził, że jego rozmówca się uśmiecha.

- Proszę mi wybaczyć – podjął nieznajomy – że nie przedstawiając się, usiadłem przy pańskim stole. Jestem John Gray, Amerykanin, kapitan żeglugi wielkiej. Dowodziłem wieloma statkami i wszystkie krępowała ta sama, niewidzialna lina. Całymi latami nie schodziłem z kursu Boston – Hawana. W ciągu następnych kilku lat każdy dzień witałem w którymś punkcie prościutkiej linii łączącej Tahiti z Auckland, nie zbaczając z niej nawet o pięć mil. Mając czterdzieści lat byłem kapitanem małego parowca pętajacego się miedzy Quebec i Nowym Jorkiem.

Wtem któregoś dnia, właśnie w Quebec, ujrzałem w porcie przepiękny mały żaglowiec i zrazu pomyślałem, że znalazłem się na rosyjskim jarmarku, w tłumie wieśniaków, myśliwych i handlarzy podziwiających dzikiego rumaka. Na nabrzeżu tłoczyli się oficerowie i marynarze. W powietrzu krzyżowały się podniesione głosy: „Co za linia!”, „Spójrzcie, jaki on ma dziób!”, „A jaką rufę!”.

Ktoś odpowiedział: „Tak, z takim omasztowaniem i kadłubem statek ten wyjdzie cało z nie wiadomo jakiego cyklonu”.

To już była lekka przesada. Niemniej od dawna marzyła mi się samodzielna żegluga i, akurat dysponując żądaną sumą, kupiłem ten żaglowiec.

Zaczęła się tresura. Istne szaleństwo! Też woziłem ziemniaki i masę papierową, z tą tylko różnicą, że we mnie samym dokonywała się jakaś zmiana. Mówiłem sobie: „Dlaczego mam teraz za mało powietrza? Dlaczego brak mi przestrzeni?”.”

 „Podróż Edgara” Édouard Peisson, tłumaczenie: Vera Soczewińska

  • Wernisaż projektu w dniu 1.04 g.18.00 
  • Praca site-specific; zrealizowana w kontekście miejsca - w przestrzeni galerii Aneks, pl. Teatralny12, Opole. 
  • Wystawa laureatki konkursu Aneks 2021/22.
  • Kuratorka wystawy i konkursu Aneks: Magda Wolnicka
  • Wydarzenie towarzyszące: 22.04 g. 18.00 “Zmiana?" O rutynie, uwiązaniu w codzienności i lęku przed zmianami. Spotkanie z Dawidem Bachryjem, certyfikowanym psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym / wstęp wolny

Klaudia Eckert

Urodzona w 1990 roku w Raciborzu. Absolwentka Instytutu Sztuki Uniwersytetu Opolskiego. Artystka wizualna i projektantka graficzna.
W swojej twórczości lubi eksperymentować łącząc ze sobą różne techniki. Kładzie równomierny nacisk na ideę i wykonanie dzieła. W pracach podejmuje tematy społeczne, filozoficzne i feministyczne. Inspiruje ja literatura oraz własne przeżycia i obserwacje.
Od 2016 roku prowadzi WYTWORNIĘ animacji i projektowania graficznego. Współpracuje zarówno z mniejszymi, jak i większymi partnerami.

Wyróżnienia i nagrody:
2018 - wyróżnienie honorowe za pracę teoretyczną, Projekt Edukacja Artystyczna – ogólnopolski konkurs na najlepszy dyplom, który powstał na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych
2015 - stypendium artystyczne im. Achima Gabora
2014 - udział w Międzynarodowym Studenckim Festiwalu Ruchomej Typografii MOTYF– TYPE IN MUSIC

Wybrane wystawy:
2020 - Międzynarodowe Triennale Małych Form Grafiki, Łódź
2017 - międzynarodowa wystawa plakatu z okazji 13. edycji Jazzu w Ruinach, Gliwice
2017 - Miejska legenda - DEkonstrukcja, GSW Opole
2016 - Salon Jesienny, GSW Opole


Honorowy Patronat nad konkursem Aneks: Prezydent Miasta Opola
Główny Sponsor konkursu Aneks: Cementownia Odra S.A.




Dostępność na wystawie

Wystawa dostępna w Galerii Aneks GSW. Do Galerii od strony placu Jana Pawła II prowadzą schody. Do budynku można dojść również z poziomu chodnika od strony ul. Kośnego, chodnikiem z kostki brukowej. Brak widny i podnośnika na terenie instytucji. Wystawę wyeksponowana jest w sposób umożliwiający oglądanie pracy jedynie z zewnątrz.