3 way calling
trans-miejscowi
?W porządku temporalnym przechadzka to tylko chwilowe wyjście na zewnątrz, nietrwałe zetknięcie się ze światem, oderwanie od własnego miejsca postoju i samego siebie [...] Podmiot spaceru stale odczuwa swoją konkretność i jednostkowość. Ale i anonimowość: bo przecież nie jest w stanie antycypować wszystkiego, co go spotka. [...] Spacer indywidualizuje, ale również w jakiś sposób dezindywidualizuje, uwalnia od siebie, jakby ruch uwalniał od kłopotów, problemów, zmartwień. Spacer daje haust świata, a może nawet i bytu. Odrywając się od codziennego punktu naszej egzystencji, odrywamy się od nas - jako punktu. Rozpraszamy się w otoczeniu i zarazem nasiąkamy ogromem zewnętrzności. Spacer kończy się jednak powrotem."
[Przechadzka jako czynność filozoficzna, Stefan Symotiuk]
Projekt jest artystycznym komentarzem do zagadnienia, którego istota, najogólniej rzecz ujmując, zawiera się w dociekaniu: w jaki sposób geograficzna zmiana miejsca wpływa na artystę, czy pozwala mu (a może pomaga?) wyjść poza ustalone kategorie własnej tożsamości - cielesnej, psychicznej, społecznej, kulturowej, stanowiące ograniczenia, które określają artystę poprzez jego relacje z tym, co wobec niego zewnętrzne.
Nieodparcie towarzyszy mu również refleksja na temat niemożności wejścia do cudzego świata - innej kultury, często hermetycznej, choćby z powodu nieczytelności alfabetu, nieznajomości ludzi i ich problemów, innego pojmowania wszystkiego wokół.
Czy zatem w urzeczywistnionych obrazach przeważa intuicja i domniemanie, a więc zawsze przeczucia, rzadko natomiast pewność świata budującego obrazy?
[Aleksandra Janik]
/m
/m
trójkierunkowe (nie)porozumienie
Wydaje mi się tu na wystawie w Opolu, w Polsce, że bardzo łatwo jest spotkać ?Inność" - w tym zglobalizowanym świecie, w którym latamy
z miejsca na miejsce i kontaktujemy się z ludźmi nie brakuje przecież inności. Jednak naprawdę jest bardzo trudno ustanowić ?Inność", tą ?drugą"
i ?trzecią" osobę, kiedy różnego rodzaju granice są zatarte, a nasza fizyczność tak łatwo staje się nieuchwytna z powodu naszej ruchliwości i wirtualności technologii. W tym sensie 3-way Calling jest nadal moją fantazją. Trzecia osoba istnieje tylko wtedy, gdy istnieje druga osoba. Trzecia osoba wyłania się tylko poprzez proces ustanawiania drugiej osoby.
Z drugiej strony, bez poczucia trzeciej osoby druga osoba nie może być nigdy ustanowiona. Niemożliwe jest wiedzieć, co znaczy 2 bez wiedzy
o tym, co znaczy 3. Korzystając z tej sposobności, badam moją drugą osobę, Amerykę, w odniesieniu do mojej pierwszej osoby, Japonii. I bardzo ważne jest, by ukazać ten fragment w mojej trzeciej osobie, Polsce. Mam nadzieję, że poprzez ten proces Polska, moja trzecia osoba, niebawem stanie się być może moją drugą osobą.
[Taro Hattori]
/m
o jego nieuchwytnej materii
Ta fotografia, choć zrobiona przez obcokrajowca, jest dla mnie, mieszkającej w Katowicach przez całe swoje dotychczasowe życie, kwintesencją moich myśli o tym mieście. Może i dworzec jest betonowy i brudny, ale jest w nim też tęsknota... opuścić to miasto, czy też może ciągle do niego wracać? Dla ludzi, którzy przejeżdżają autostradami lub drogami tranzytowymi przecinającymi okolicę, jest to strefa korytarza - wewnętrzny margines rozległego Bay Area. Widzą ją z okien samochodów i pociągów, którymi dojeżdżają do pracy, i w pewnym sensie nie widzą jej wcale. Interesują mnie przelotne mignięcia, które łapiemy przemieszczając się - kiedy kątem oka ocieramy się o niezauważane przestrzenie miasta i nasza wiedza o nim zostaje subtelnie zmieniona. Katowice zainteresowały mnie poniekąd dlatego, że przylgnął do nich wielki, negatywny wizerunek - ?Czarny Śląsk". Ja zobaczyłem je inaczej. Przylatując tu dostrzegłem lasy, otaczające gęste skupiska bloków mieszkalnych, ścieżki zwane skrótami, przecinające otwarte przestrzenie i wyznaczające niezliczone codzienne przejścia, poczułem drażniący zapach spalonego węgla w powietrzu i pojąłem, że ten węgiel został wydobyty spod miasta, którego budynki właśnie dlatego zaczęły pękać i zapadać się. To wszystko sprawiło, że odebrałem Katowice jako niezwykle materialne miejsce. Obserwujemy scenę z powietrza. Miasto wygląda jak pojedyncze gigantyczne stworzenie. Niezliczone arterie ciągną się do krańców jego nieuchwytnego ciała.
[Jola Konowałczyk, Michael Damm, Haruki Murakami]
/m
/m
W wystawie biorą udział:
Aleksandra Janik (Polska)
Michael Damm (USA)
Taro Hattori (Japonia)
Patronat Honorowy
Bogdan Zdrojewski - Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP
Sponsor:
/m