Przeskocz nawigację

97

12.10.2017 - 19.11.2017

97

Artyści: Gregor Gonsior, Tomasz Mróz, Zbigniew Natkaniec, Radek Szlaga.

Wernisaż: 12 października 2017 o g. 18.00,

Galeria Sztuki Współczesnej, Opole, Pl. Teatralny 12.

Wystawa prezentowana do 19 listopada 2017 (Uwaga! Dnia 1 listopada GSW będzie nieczynna, 11 listopada wystawa czynna od godz.14.00 do 18.00).

Kurator: Łukasz Kropiowski 

97 to fragment daty z poprzedniego stulecia. Tytuł spoza „teraz" i z miejsca eks-centrycznego - miasta położonego poza centrum, z wszelkimi konsekwencjami społeczno-kulturowymi tego usytuowania. Miasta o realiach artystycznych zdecydowanie „obok" aktualnego obiegu sztuk wizualnych.

Opole'97 stojące w rozległej kałuży powodzi tysiąclecia jest nieco nierzeczywiste - niewyraźne, dziurawe i fragmentaryczne. Przefiltrowane przez specyficzne zdolności rejestracyjne pamięci i ograniczony sygnał koloru kaset VHS.

Wspólna prezentacja Zbigniewa Natkańca i jego byłych uczniów z opolskiego „plastyczniaka" - Gregora Gonsiora, Tomasza Mroza i Radka Szlagi bierze początek w tej właśnie rzeczywistości. Rzeczywistości oddalonej o dwie dekady, a więc siłą rzeczy nieaktualnej już a także w pewnej mierze niespójnej - podzielonej na cztery, nie zawsze przystające do siebie, pola pamięci autobiograficznej. Wystawa stanowi swoisty hommage à - hołd dla inspirującego nauczyciela - ale jednocześnie ucieka od tej konwencji, stając się artystyczną konfrontacją.

Konfrontacja jest zresztą nieunikniona przy współpracy czterech artystów konsekwentnie posługujących się ściśle określonym zestawem form i skupionych na określonych zagadnieniach. Trudno o postać artysty bardziej „hermetycznego" niż Zbigniew Natkaniec, od lat zamykający się w figurze będącej wynikową formy, którą wypracował i tematów, którym się poświęcił. Niedostępny dla zewnętrznych wpływów, pracuje w równie osobliwy, co żmudny sposób - z pietyzmem wykonuje drobne elementy, które stają się częściami prac a następnie - służąc jako kombinatoryczne moduły - rozrastają się w wieloelementowe instalacje o zmiennych układach. Tej czasochłonnej produkcji i permutacyjności towarzyszy refreniczna powtarzalność motywów, którymi się posługuje. A motywy artysty mimo, że niezbyt liczne (m.in. krzesło, pędzel, chorągiewka, dłoń, kula, trójkąt) mają niemal wszechpotencjał, poczynając od najlichszych przejawów materii, na sacrum kończąc.

Jest to sztuka osobna i jedyna w swoim rodzaju. Ale ta osobność - szczególne outsiderstwo, którego efektem jest pedanteria produkcji, genetycznie powiązana ze szturmującym „bałaganem" oraz skłonność do peryferyjnego ujmowania ważnych tematów - jest właściwa również byłym uczniom Natkańca. Choć przejawia się w pracy każdego z nich odmiennie.

Co więc może znaleźć się na wystawie mającej początek „nie teraz", będącej projektem „na poboczu" aktualnej działalności, i usytuowanej „gdzieś pomiędzy" czterema zamkniętymi strefami twórczości? Nieuchronnie marginalia - wszystko, co poza, pomiędzy i z boku. Galeria postaci z nieudanych obrazów - narracja z odpadów i elementów wyrwanych z pierwotnego kontekstu. Atlas słabych państwowości - archipelagów i  bananowych republik o niejasnych granicach. Materia z zaplecza rzeczywistości - szarej strefy między pakamerą, salą szpitalną i złomowiskiem. Głośnik odtwarzający historię z przestrzeni niedostępnych „zdroworozsądkowemu" myśleniu - fantastyczna maligna światopoglądowa o zasobach znaczenia od bełkotu przez teorie spiskowe po eschatologię.

Zawartość projektu 97 jest nieścisła, nadnarracyjna i jakoś niezdrowo pobudzona, trochę jak pijak który koniecznie chce nam coś opowiedzieć pod sklepem. Jednak z tych synkretycznych kuriozów, produktów ubocznych materii i mentalności rodzi się ważna multiopowieść  o nieszanowanym i nie pasującym do „obiegu centralnego". Właśnie o dziwakach pokazywanych palcem, których nikt nie ma czasu wysłuchać; czy jednak dziwniejszych od tłumów zagadkowo skłonnych do poddawania się wszelkim despotyzmom i zadowolonych z rutyny „identycznych potrzeby zaspokajanych standardowymi produktami"? O wszystkim, co odmienne - nietolerowane i „korygowane" przez bardziej powszechne, co słabowite i na co dzień pochłaniane przez silniejsze. W końcu o tym, co nieortodoksyjne i nie mające szans zaistnieć w przeideologizowanej rzeczywistości, zapełnianej przez kategoryczne opinie i coraz bardziej nieprzejednane postawy prowadzące do radykalnych podziałów, czego dotkliwie jesteśmy obecnie świadkami.

 Łukasz Kropiowski 

 __________________________________

Wydarzenia towarzyszące:

28.10 - "Drzwi otwarte GSW" godz.17.00 - oprowadzanie kuratorskie

15.11- oprowadzanie w języku angielskim, godz. 17.00,

16.11 - oprowadzanie dla seniorów, godz.14.00,

19.11 - ostatni dzień wystawy, oprowadzanie kuratorskie godz.16.00 oraz godz.17.00 - z tłumaczem języka migowego.    

____________________________________